piątek, 21 listopada 2014

11. Tydzień, o którym chcę zapomnieć

Ten tydzień dał mi się porządnie we znaki. Wszystko było nie tak, wszystko się nagromadziło. Dużo za dużo.
Płaczę, ciągle płaczę. Nie chcę, a łzy lecą same. Jestem nadwrażliwa.
Listopad od 12 lat jest dla mnie bardzo ciężkim miesiącem. Wszystko mnie drażni podwójnie, nie śpię po nocach. Cały czas myślę o swoim mieszkaniu, bo pracę mam już dobrą, a przede wszystkim wspaniały zespół.
Poczytałam sobie Wojowniczą i skarciłam siebie za marudzenie, za słabość. Bardzo Magdzie kibicuję, tak jak kibicowałam Chustce. Nie udzielam się na jej blogu, jestem cichym kibicem.

Powracają do mnie wspomnienia.



piątek, 14 listopada 2014

10. Mieszkanie

Szukam mieszkania, swoich czterech kątów. Od trzech lat mieszkam ciągle u kogoś. Teraz mieszkam u Polki. Chciałoby się napisać Polki z małej litery, bo nie zasługuje na inną. Nasze ustalenia były takie: mój Syn może mnie odwiedzać, moi znajomi też. Mogę prać i kąpać się do woli. W trakcie wyszło zupełnie co innego. Mój Syn nie może u mnie przenocować, pranie mam robić raz w tygodniu. Na moje pytanie, czy mam prać białe koszule z czarnymi spodniami, usłyszałam odpowiedź: nie obchodzi mnie to. Do tego doszło jeszcze, że mam wyrzucać śmieci. Nadmienię, że z kosza nie korzystam, bo bardzo dużo pracuję i nie gotuję, a to co wyrzucam, to wyrzucam u siebie w pokoju. są jeszcze inne niespodzianki, ale o nich napiszę innym razem. Mój pokój jest bardzo ciemny i wilgotny.

Niestety TEN NA GÓRZE coś ociąga się z pomocą mi. Gadam z nim i nic. Tak sobie jednak myślę, że ON chce mi dać takie porządne, nie pierwsze lepsze, dlatego czekam.
Dostaję już oczopląsu od szukania, czytania, wertowania ofert.
Brakuje mi już pomału sił, poddaję się. Coraz częściej popadam w smutek.




wtorek, 11 listopada 2014

9. Powrót do zapomnianego bloga

Półtora roku, tyle nie pisałam. Zmieniło się bardzo dużo. Czy zdołam opisać ten okres czasu? Czy niczego nie pominę?

Syn zdał maturę. Nie wiedząc co chce w życiu robić, zrobił sobie roczną przerwę, nie poszedł na studia. Teraz, od października studiuje na Politechnice Poznańskiej.

Ja zmieniłam pracę, i to nie raz. Szef sprzedał lokal dla znajomego, wyremontował go od podstaw. Pięknie zrobił. Teraz jest tam restauracja indyjska.
Ja nie mieszkam już na Kreuzbergu.
Chciałabym pisać bloga po niemiecku. Niestety jeszcze trochę.

Na dzisiaj wystarczy, późno już, a muszę rano wstać.
Popłakałam sobie dzisiaj.