piątek, 14 listopada 2014

10. Mieszkanie

Szukam mieszkania, swoich czterech kątów. Od trzech lat mieszkam ciągle u kogoś. Teraz mieszkam u Polki. Chciałoby się napisać Polki z małej litery, bo nie zasługuje na inną. Nasze ustalenia były takie: mój Syn może mnie odwiedzać, moi znajomi też. Mogę prać i kąpać się do woli. W trakcie wyszło zupełnie co innego. Mój Syn nie może u mnie przenocować, pranie mam robić raz w tygodniu. Na moje pytanie, czy mam prać białe koszule z czarnymi spodniami, usłyszałam odpowiedź: nie obchodzi mnie to. Do tego doszło jeszcze, że mam wyrzucać śmieci. Nadmienię, że z kosza nie korzystam, bo bardzo dużo pracuję i nie gotuję, a to co wyrzucam, to wyrzucam u siebie w pokoju. są jeszcze inne niespodzianki, ale o nich napiszę innym razem. Mój pokój jest bardzo ciemny i wilgotny.

Niestety TEN NA GÓRZE coś ociąga się z pomocą mi. Gadam z nim i nic. Tak sobie jednak myślę, że ON chce mi dać takie porządne, nie pierwsze lepsze, dlatego czekam.
Dostaję już oczopląsu od szukania, czytania, wertowania ofert.
Brakuje mi już pomału sił, poddaję się. Coraz częściej popadam w smutek.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz