poniedziałek, 22 kwietnia 2013

5. Mobilizacja

W końcu się zmobilizowałam i napisałam ogłoszenie o poszukiwaniu pracy. Jutro muszę już jechać z powrotem do Berlina, do pracy w której się męczę, do której nie mam już serca. I niestety na wieczór. Od 18-tej do 2 w nocy. Niestety ostatnio te godziny są nieaktualne. Siedzimy do 4, 5 nad ranem, bo szefowie grają sobie albo w karty, albo w pokera. I chociaż mam płacone nadgodziny, to wolałabym ich nie mieć.
Ponad tydzień byłam na urlopie. Nie miałam już absolutnie sił do pracy. Ja, osoba silna, poddałam się. Moje ciało powiedziało:stop. Przerwa.

Agnes

niedziela, 21 kwietnia 2013

4. Wiosna

Dobrze, że wiosna już pełną parą zawitała. Dobrze, że słonko wychodzi każdego dnia. Dobrze, że jest coraz cieplej. Myśli stają się bardziej wyraziste, konkretne. Odczuwa się chęć do działania. Czas pomyśleć o pracy. Innej pracy.
Przez ostatnie miesiące z osoby pełnej pozytywnego myślenia, osoby pełnej radości, zapału, stałam się człowiekiem smutnym, zmęczonym, wiecznie zmęczonym. Nigdy nie przypuszczałam, że w wieku 42 lat będę zmęczona życiem. Taaaak...dobrze, że wiosna zawitała :-)

Agnes

sobota, 20 kwietnia 2013

3. Weekend w domu

Pierwszy od prawie dwóch lat weekend w domu. Kolejny piękny, słoneczny dzień. Dzisiaj posadziłyśmy z mamą czosnek i cebulę.

Mój Syn wybył na skatepark. Od 6 lat ma świra na punkcie bmx-a. Najpierw był kupiony gotowy bmx, w sklepie. Z czasem były wymieniane części na lepsze. Kolejny bmx był zakupiony w częściach, do złożenia. Wraz z tym sportem przybyło mi więcej siwych włosów :-). A to dziura w częsci piszczelowej, której oczywiście mi nie pokazał od razu. Jak zobaczyłam, myslałam że zemdleję. A to zdarte całe ramię wraz z siniakiem otaczającym oko. Mamo, wywróciłem się przez głupi krawężnik. Zahaczyłem tylnym kołem i jakoś tak upadłem. 
W końcu nadszedł czas zmądrzenia i zakładania kasku i ochraniaczy. Ale i to nie uchroniło Syna przed kolejnymi zadrapaniami, otarciami, skręceniem kostki i jak do tej pory najkosztowniejszym...złamaniem zębów. Na szczęście udało się uratować na kilka lat jedynkę. Myślałam, że na tym zakończy się ulubiony sport. Już zacierałam ręce :-). Kilka tygodni spokoju (ze względu na zwichniętą w tym samym czasie kostkę) i mój kochany Syn ponownie dosiadł bmx-a.


Najlepszy skatepark w Berlinie


Agnes

piątek, 19 kwietnia 2013

2. Krótko o Przyjaźni

Kolejny dzień ciszy i powietrza, za którym tęsknię. Śpiew ptaków, czasami ich krzyk. Jeden przez drugiego próbuje śpiewać głośniej. Z przyjemnością poszłam do ogródka. Posadziłyśmy z mamą ziemniaki. Jak ja kiedyś nienawidziłam ogródka :-).

Pod wieczór spotkanie z Przyjaciółką. Mam je tu u siebie dwie. Jedna akurat na wyjeździe. To nic. Dobrze, że jest skype. Każdemu życzę TAKICH przyjaźni. Na dobre i na złe. Przeszłyśmy w życiu i radości i smutki. Przeszłyśmy też długie milczące miesiące spowodowane jakimś głupim nieporozumieniem.
Prawdziwy Przyjaciel jest jak psycholog. Właściwie to nawet nie można porównać do psychologa, bo do niego idziesz, produkujesz się godzinę, płacisz. A przyjaciółka wysłucha uważnie, doradzi od serca, pocieszy, podsunie rozwiązania.
Dla moich Przyjaciółek poświęcę osobne posty.

To dla Was moje kochane :-)

Agnes

czwartek, 18 kwietnia 2013

1. Dla Tego, którego kocham najbardziej; dla mojego Syna



W końcu myśl przerodziła się w działanie. Odkładałam to moje pisanie, codziennie myślałam: jutro.
Jestem w miejscu, do którego tęsknię codziennie. Spoglądam przez okno, wychodzę na taras i rozkoszuję się widokiem tafli jeziora. Cisza. Tego mi brakowało.

Piszę dla mojego Syna. I dla siebie. Ostatnie dni były pełne emocji, tych dobrych i tych złych. I tak naprawdę chyba to zmotywowało mnie do pisania.


Synku. Kocham Ciebie za to, że jesteś.