poniedziałek, 22 kwietnia 2013

5. Mobilizacja

W końcu się zmobilizowałam i napisałam ogłoszenie o poszukiwaniu pracy. Jutro muszę już jechać z powrotem do Berlina, do pracy w której się męczę, do której nie mam już serca. I niestety na wieczór. Od 18-tej do 2 w nocy. Niestety ostatnio te godziny są nieaktualne. Siedzimy do 4, 5 nad ranem, bo szefowie grają sobie albo w karty, albo w pokera. I chociaż mam płacone nadgodziny, to wolałabym ich nie mieć.
Ponad tydzień byłam na urlopie. Nie miałam już absolutnie sił do pracy. Ja, osoba silna, poddałam się. Moje ciało powiedziało:stop. Przerwa.

Agnes

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz