sobota, 20 kwietnia 2013

3. Weekend w domu

Pierwszy od prawie dwóch lat weekend w domu. Kolejny piękny, słoneczny dzień. Dzisiaj posadziłyśmy z mamą czosnek i cebulę.

Mój Syn wybył na skatepark. Od 6 lat ma świra na punkcie bmx-a. Najpierw był kupiony gotowy bmx, w sklepie. Z czasem były wymieniane części na lepsze. Kolejny bmx był zakupiony w częściach, do złożenia. Wraz z tym sportem przybyło mi więcej siwych włosów :-). A to dziura w częsci piszczelowej, której oczywiście mi nie pokazał od razu. Jak zobaczyłam, myslałam że zemdleję. A to zdarte całe ramię wraz z siniakiem otaczającym oko. Mamo, wywróciłem się przez głupi krawężnik. Zahaczyłem tylnym kołem i jakoś tak upadłem. 
W końcu nadszedł czas zmądrzenia i zakładania kasku i ochraniaczy. Ale i to nie uchroniło Syna przed kolejnymi zadrapaniami, otarciami, skręceniem kostki i jak do tej pory najkosztowniejszym...złamaniem zębów. Na szczęście udało się uratować na kilka lat jedynkę. Myślałam, że na tym zakończy się ulubiony sport. Już zacierałam ręce :-). Kilka tygodni spokoju (ze względu na zwichniętą w tym samym czasie kostkę) i mój kochany Syn ponownie dosiadł bmx-a.


Najlepszy skatepark w Berlinie


Agnes

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz